Barbie Thorpe
KANADA



"Gospodarstwo"

Latem moja babcia zapytala czy chce jej pomoc przy domowych porzadkach, "Oczywiscie, ze chce!"
Moja babcia z mezem zamieszkiwali na gospodarstwie. Domostwo ich bylo duze i starego stylu. Mialo stare podlogi drewniane i schody. Czyscilam sypialnie na gorze, odkurzalam i mylam sciany. Bylam zajeta  naprawde ciezka praca.
 
Mielismy z babcia przerwe na pogawedke. Nastepnie  poludniowy posilek. Babcia chciala bym pomogla Warrenowi (jej mezowi) w znalezieniu cielatka, ktore ciagle uciekalo od swojej matki! Babcia  martwila sie, ze cos sie moze stac cieleciu. Szlam po polach i po lesie. Nagle zobaczylam cos  ruszajacego sie w wysokiej trawie. Zastanawialam sie czy ciele  nie zabawia sie ze mna w chowanego. Weszlam w wysoka trawe, w ktorej bylo ciele! Powiedzialam babci, ze znalazlam ciele!  Byla bardzo uradowana, ze ciele bylo cale i zdrowe. Zrobilam mu zdjecie. Wygladalo - pieknie.
 
Po paru minutach  zobaczylam krowe biegnaca. Powiedzialam;  "ACH, OCH MAMA IDZIE!!". Biegala dookola, jakby bawiac sie  ze mna albo bojac sie, ze zabiore  cielatko. Ach! Mama cielatka nie biegala za mna, ale denerwowala sie o swoje cielatko. Sciemnialo sie. Byl czas by krowa i cile wracaly do stajni. Och, jak ciezko bylo zapedzic je do stajni. Warren krzyczal na krowy, "DO STAJNI!" Smialysmy sie z niego, bo krowy go nie sluchaly.
 
Przestraszylam sie bardzo BYKA!, ktory biegl prosto do mnie. Krzyknelam, "POMOCY!" i uciekalam jak moglam najszybciej!  Bieglam szybko dajac nura za ogrodzenie.  Spojrzalam  za siebie, "Och" Mialam szczescie!! Serce bilo mi jak mlotem i usilowalam zlapac oddech!! Smiano sie ze mnie, jakby to bylo smieszne. Nie uwazalam to za smieszne. W koncu wszsystkie krowy i ciele weszly do stajni.