"Gospodarstwo"
Latem moja babcia zapytala czy chce jej pomoc przy domowych porzadkach,
"Oczywiscie, ze chce!" Moja babcia z
mezem zamieszkiwali na gospodarstwie. Domostwo ich bylo duze i starego stylu.
Mialo stare podlogi drewniane i schody. Czyscilam sypialnie na gorze,
odkurzalam i mylam sciany. Bylam zajeta naprawde ciezka praca.
Mielismy z babcia przerwe na pogawedke.
Nastepnie poludniowy posilek. Babcia chciala bym pomogla Warrenowi
(jej mezowi) w znalezieniu cielatka, ktore ciagle uciekalo od swojej matki!
Babcia martwila sie, ze cos sie moze stac cieleciu. Szlam po polach i
po lesie. Nagle zobaczylam cos ruszajacego sie w wysokiej trawie.
Zastanawialam sie czy ciele nie zabawia sie ze mna w chowanego.
Weszlam w wysoka trawe, w ktorej bylo ciele! Powiedzialam babci, ze
znalazlam ciele! Byla bardzo uradowana, ze
ciele bylo cale i zdrowe. Zrobilam mu zdjecie. Wygladalo - pieknie.
Po paru minutach zobaczylam krowe
biegnaca. Powiedzialam; "ACH, OCH MAMA IDZIE!!". Biegala
dookola, jakby bawiac sie ze mna albo bojac sie, ze zabiore
cielatko. Ach! Mama cielatka nie biegala za mna, ale denerwowala sie o swoje
cielatko. Sciemnialo sie. Byl czas by krowa i cile
wracaly do stajni. Och, jak ciezko bylo zapedzic je do stajni. Warren
krzyczal na krowy, "DO STAJNI!" Smialysmy sie z niego, bo krowy go
nie sluchaly.
Przestraszylam sie bardzo BYKA!, ktory
biegl prosto do mnie. Krzyknelam, "POMOCY!" i uciekalam jak moglam
najszybciej! Bieglam szybko dajac nura za ogrodzenie.
Spojrzalam za siebie, "Och" Mialam szczescie!! Serce bilo mi
jak mlotem i usilowalam zlapac oddech!! Smiano sie
ze mnie, jakby to bylo smieszne. Nie uwazalam to za smieszne. W koncu
wszsystkie krowy i ciele weszly do stajni.